Ta strona wykorzystuje ciasteczka ("cookies") w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Czy wyrażasz na to zgodę?

Czytaj więcej

Nieco bardziej złożona historia Polaków w Uzebekistanie

Polacy na Wschodzie kojarzą się nam najczęściej z Kazachstanem. O Polakach w Uzbekistanie mówi się znacznie rzadziej, a jeśli już – zazwyczaj w kontekście Armii Andersa. Tymczasem ich historia jest starsza i bardziej złożona.
Polacy trafiali do Uzbekistanu nie tylko z ziem polskich, ale również z bardzo różnych części Imperium Rosyjskiego, a później Związku Sowieckiego. Ich drogi były konsekwencją kolejnych migracji, deportacji, przesiedleń i represji. Po sowieckiej agresji na Polskę w 1939 roku do Azji Środkowej docierali także deportowani mieszkańcy wschodnich województw II Rzeczypospolitej. Uzbekistan stał się więc miejscem spotkania ludzi o bardzo różnych biografiach i bardzo różnych drogach dochodzenia do polskości.
W latach 1941–1942 pojawiła się kolejna wielka grupa związana z formowaniem Armii Polskiej gen. Władysława Andersa. W Jangi-Julu pod Taszkentem znajdowało się dowództwo armii, a polskie jednostki rozlokowano w wielu miejscowościach Uzbekistanu. Za wojskiem podążali cywile – kobiety, dzieci, ludzie zwolnieni z łagrów i miejsc zesłania. Wielu ewakuowało się następnie wraz z armią do Iranu. Inni zostali.
Świadectwem tej obecności są dziś polskie cmentarze, historie rodzinne, ale także społeczność ludzi, którzy nadal określają siebie jako Polaków.
I tu zaczyna się chyba najbardziej interesująca część tej historii.
Z zaciekawieniem spostrzegaliśmy, że polska tożsamość przetrwała znacznie lepiej niż język polski. Trudno w zasadzie zresztą było oczekiwać czegoś innego. Kolejne pokolenia funkcjonowały w rosyjskojęzycznym systemie państwowym i edukacyjnym, w otoczeniu wielojęzycznym, z dala od Polski i często bez możliwości regularnego kontaktu z polszczyzną. Rosyjski był językiem szkoły, administracji, dokumentów i awansu społecznego. W takich warunkach polszczyzna stopniowo znikała z kolejnych pokoleń.
Do tego dochodził jeszcze jeden czynnik: polskość nie zawsze była tożsamością, którą bezpiecznie było eksponować.
Pierwszy ogólnozwiązkowy spis ludności ZSRS przeprowadzono w 1926 roku. W sowieckim systemie narodowość stała się jedną z podstawowych kategorii klasyfikowania obywateli, a później również trwałym elementem biurokracji i dokumentacji osobistej. W państwie, w którym określone pochodzenie mogło w różnych okresach wiązać się z podejrzliwością władz, ograniczeniami czy represjami, pytanie o narodowość nie musiało być neutralne.
To ważne również dlatego, że wcześniejsze sposoby identyfikowania polskości nie zawsze odpowiadały późniejszym kategoriom narodowościowym.
Wielu Polaków skryło więc w trakcie tego pierwszego spisu swoje pochodzenie. Z czasem dokumenty ginęły, nazwiska zmieniały zapis, rodziny rozpraszały się po ogromnym terytorium ZSRS. Dziś potomkowie tych rodzin często nie mają dokumentu, który pozwalałby jednym ruchem „udowodnić” polskie pochodzenie.
Pozostała opowieść o polskiej babci czy dziadku, świadomość pochodzenia, katolicka tradycja, nazwisko, czasem pojedyncze polskie słowa.
I właśnie o tym dużo rozmawialiśmy podczas naszych spotkań w Klasie Polskiej w Taszkencie.
Nie wystarczy odnaleźć polską tożsamość – trzeba odbudować jej związek z językiem. Dla wielu osób uczących się dziś polskiego w Uzbekistanie nie jest to przecież klasyczna nauka języka obcego. Uczą się języka, którego często nie znali już ich rodzice, a czasem nawet dziadkowie, ale który pozostaje częścią rodzinnej opowieści o tym, kim są.
To bardzo ciekawa sytuacja: tożsamość przetrwała utratę języka, a teraz język trzeba do tej tożsamości na nowo przywrócić.
Dlatego realizacja projektu „Nie tylko Chopin…” w konkursie Promocja Języka Polskiego NAWA Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej w Uzbekistanie zyskała nowy wymiar ponad to co robiliśmy z założenia, tj. promowanie kultury polskiej i nauczanie polszczyzny za granicą uzbeckich studentów. Pobyt w Uzbekistanie stał się więc dodatkowo miejscem także tworzenia możliwości odzyskania dostępu do własnej historii, kultury i rodzinnej pamięci