Polacy nie gęsi, ale…
Polski etymolog i językoznawca Andrzej Bańkowski zwraca uwagę na fakt, iż Mikołaj Rej „całe pierwsze 20 lat życia spędził nad Dniestrem w otoczeniu czysto ruskim [tj. ukraińskim]”, a język jego utworów „jest typową ówczesną polszczyzną ziemi lwowskiej, polegającą na doskonale umiejętnym spolszczeniu formalnym całego używanego tam słownictwa czerwonoruskiego, wzbogaconego licznymi zapożyczeniami z dialektu mazowieckiego”. Tym samym badacz stawia przewrotną tezę, iż „Polski język literacki narodził się w Ukrainie pod wpływem języka ukraińskiego…”.
Niewątpliwie literaci wychowani w dwujęzycznych regionach wschodnich Rzeczpospolitej Obojga Narodów, tworzący na obszarach kulturowego i językowego pogranicza polsko-ukraińskiego współtworzyli polski język literacki. Wśród nich wymienić można Szymona Szymonowica – twórcę polskiej nazwy gatunku sielanki, czy Szymona Zimorowica – autora znanego cyklu pieśni Roksolanki, to jest ruskie panny, jaki napisał na wesele starszego brata, również pisarza – Józefa Bartłomieja Zimorowica.
Zachęcamy do lektury tekstu Culture.pl: Mikołaj Gliński, Polsko-ukraińskie miejsca wspólne w literaturze.
Grafika:
https://polona.pl/item-view/cbad1895-e55d-4213-b567-8233d2a1edb5?page=9