Ta strona wykorzystuje ciasteczka ("cookies") w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Czy wyrażasz na to zgodę?

Czytaj więcej

Wyjście na film „Przechwycone” O. Karpovych

PRZECHWYCONE (film Oksany Karpovych)
Dwudziestego marca br., z inicjatywy grona wykładowców oraz Koła Naukowego naszego Instytutu, grupa studentów wspólnie obejrzała wielokrotnie nagradzany dokument ukraińskiej reżyserki Oksany Karpovych pt. „Przechwycone” (2024; polska premiera kinowa 7 marca 2025). To wstrząsające świadectwo rosyjskiego okrucieństwa, związane z pełnoskalową inwazją Putinowskiej Rosji na Ukrainę (24.2.2022), zostało widzom przedstawione oszczędnymi środkami. Nie ma w nim widoku krwi, poszkodowanych i rannych, nie słychać krzyków. Dokument powstał na kanwie przechwyconych przez ukraińskie służby wywiadowcze rozmów rosyjskich żołnierzy, najczęściej z żonami, ale także z matkami, siostrami lub kolegami.

Film oglądamy prawie w całkowitej ciszy, oprócz momentów, w których wysłuchujemy przechwycone rozmowy rosyjskich żołnierzy z rodzinami lub kiedy śledzimy lufę czołgu, jadącego po błotnistych drogach wschodnich wsi ukraińskich, gdzie toczyły się niedawno walki. Towarzyszy mu mroczny pomruk, który narasta w ostatniej scenie. Ta dysonansowa zbitka dźwięków powoduje nieustanny niepokój – podobny efekt wywołał zabieg dźwiękowy w filmach „Na Zachodzie bez zmian” (reż. E. Berger, 2022) i w „Strefie interesów” (reż. J. Glazer, 2023) – filmie o mentalności komendanta obozu w Auschwitz, Rudolfa Hoessa, i jego chciwej żony, która przejmowała i korzystała z rzeczy osobistych więźniów…

Sceny, które oglądamy w ciszy, to ‚martwe natury’ zniszczonych wnętrz mieszkań (nie z owocami czy kwiatami, lecz z owsianką z tonącymi w niej owadami) lub domów z ‚oknem na świat’, z powiewającą firanką. Tym razem w miejscu zwiewnych, koronkowych firan, symbolizujących w malarskich obrazach zazwyczaj mieszczański dostatek i spokój domowników, powiew firanki w pustej lub sztucznie przemeblowanej przestrzeni wybrzmiewa złowrogo. Za oknem nie widać otwartej przestrzeni lub ogrodu z kwiatami – lecz ‚poturbowane’ domy spalone ogniem, porozrzucane fortepiany… W swoim najbardziej znanym dziele „Resentyment a moralność” (1912) Max Scheler charakteryzuje resentyment jako duchowe samozatrucie, wynikające z kompleksów, a prowadzące do uczucia zazdrości, zawiści i szyderstwa wobec wyimaginowanego wroga.

Oglądając dokument utalentowanej Oksany Karpovych, odnosi się wrażenie, że w każdej sekwencji, w której wypowiada się rosyjski najeźdźca, obcujemy z etyczno-socjologicznym traktatem niemieckiego filozofa. Z antropologicznego punktu widzenia mentalność społeczna zatruta resentymentem prowadzi do przewartościowania kategorii dobra i zła (w myśl której ofiara sama jest sobie winna), a w końcu do aksjologicznej ślepoty. Ślepota ta (doprawiona ostrym sosem rosyjskiej propagandy) przejawiła się (i nadal się przecież przejawia) w aktach brutalizacji dokonującej się na ukraińskiej ludności, w poniżaniu, okaleczaniu, stosowaniu tortur o imieniu ‚różyczka’, która ma tutaj znaczenie oksymoronu.

Dokument, który pooglądaliśmy, nie pozostawia złudzeń co do głównych celów Rosji – upokorzyć, zbić i zabić, a potem zniszczyć duchowe dziedzictwo Ukrainy. Materialnym dziedzictwem ukraińskim, w tym także majątkami osobistymi Ukraińców, można się natomiast podzielić z rodziną gdzieś w ‚głębinach’ Rosji, wpierw trzeba je jednak ukraść. W naszej dyskusji, która pojawiła się po projekcji filmu, najczęściej wybrzmiewał właśnie ów wątek grabieży i kradzionych rzeczy przez rosyjskich żołnierzy, a także wątek krótkotrwałej, ‚wojaczej’ refleksji, że ‚u nich jest lepiej’. Zjawisko to wielokrotnie było opisywane, chociażby w znakomitej książce Antony’ego Beevora (Berlin 1945. Upadek; pol. wyd. 2005), gdzie żołnierze Armii Czerwonej podczas przemarszu przez Prusy Wschodnie i Pomorze odkrywają ze zdziwieniem, że świat zachodni jest dostatni i w niczym nie przypomina propagandowych banałów .

Film „Przechwycone” to świetne kino dla każdego, kto interesuje się zjawiskami historyczno- kulturowymi z niedawnej przeszłości Ukrainy i Rosji.
Zapraszamy serdecznie do naszego grona i dołączenia do następnych wydarzeń.
Beata Kuboková wraz z Kołem Naukowym „Klin”