Ampelmännchen – ikona niemieckiego pop-artu i popkultury
Ampelmännchen – ikona niemieckiego pop-artu i popkultury
Jeśli kiedykolwiek spacerowaliście ulicami Berlina, na pewno rzucił Wam się w oczy. Zielony – dziarsko maszerujący przed siebie, czerwony – stojący z szeroko rozpostartymi ramionami.
Ampelmännchen, czyli ludzik z sygnalizacji świetlnej, to nie jest zwykły znak drogowy. To symbol burzliwej historii Niemiec, walki o tożsamość i absolutny fenomen marketingowy.
Jak psychologia uratowała pieszych, czyli narodziny ludzika
- Wszystko zaczęło się w latach 60. XX wieku w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD). Ruch samochodowy w miastach rósł w zawrotnym tempie, a wraz z nim liczba wypadków – niestety często z udziałem dzieci i starszych pieszych.
- W 1961 roku urzędnicy poprosili o pomoc Karla Peglaua, psychologa transportu. Peglau doszedł do genialnego wniosku: ludzie nie reagują optymalnie na zwykłe, nudne prostokąty czy kropki światła. Sygnał musi budzić emocje i być intuicyjny.
- Tak narodził się sympatyczny, nieco krępy ludzik w kapeluszu. Co ciekawe, kapelusz nie był tylko elementem dekoracyjnym. Peglau zaprojektował go celowo: dzięki niemu sylwetka ludzika zyskała większą powierzchnię, a co za tym idzie – dawała mocniejsze światło. Sprawiło to, że czerwone i zielone sygnały były znacznie lepiej widoczne w mgliste dni oraz dla osób niedowidzących.
Upadek muru i… wyrok śmierci na ludzika
Kiedy w 1989 roku runął Mur Berliński, a Niemcy zaczęły się jednoczyć, zachodnie standardy zaczęły błyskawicznie wypierać wschodnioniemiecką codzienność. Urzędnicy podjęli decyzję: wschodnie, „przestarzałe” sygnalizatory mają zniknąć i zostać zastąpione przez smukłe, standardowe ludziki z Niemiec Zachodnich.
Wtedy jednak stało się coś niesamowitego. Mieszkańcy Berlina Wschodniego (i wielu zachodnich berlińczyków) powiedzieli stanowcze: NEIN!
Dla ludzi, którzy przechodzili trudny proces transformacji i tracili całą swoją dotychczasową rzeczywistość, Ampelmännchen stał się symbolem ich własnej tożsamości. W połowie lat 90. powstał ruch społeczny „Komitet na rzecz Ocalenia Ampelmännchena” („Komitee zur Rettung der Ampelmännchen”). Akcja okazała się tak potężna, że władze skapitulowały. Ludzik nie tylko został na ulicach Berlina, ale zaczął podbijać zachodnią część miasta.
Czy wiecie, że…
Projektant Markus Heckhausen dostrzegł w ludziku potencjał i założył firmę Ampelmann GmbH. Dziś w Berlinie znajdują się dedykowane sklepy, w których można kupić dosłownie wszystko z jego motywem: od żelków, przez torby, aż po designerskie lampy stojące.
Ampelfrau: W 2004 roku w saksońskim mieście Zwickau po raz pierwszy na świecie pojawiła się Ampelfrau (dziewczynka z warkoczykami i w spódniczce), aby promować równouprawnienie w przestrzeni publicznej. Dziś można ją zobaczyć m.in. w Erfurcie, Dreźnie czy Kolonii.
Wiele niemieckich miast personalizuje swoje światła. W Trewirze (miejscu urodzenia Karola Marksa) zielone światło pokazuje Karola Marksa z charakterystyczną brodą. W Wormacji i Eisleben na przejściach stoi Marcin Luter z Biblią w ręku, a w Emden ludzik skacze w kultowej pozie tamtejszego komika, Otto Waalkesa.
Podczas parad równości (Pride/CSD) w Monachium, Hamburgu czy Berlinie instaluje się tzw. Pärchen-Ampeln – sygnalizatory pokazujące trzymające się za ręce pary (w tym jednopłciowe) z małym serduszkiem między nimi.
Źródło:
https://www.stern.de/…/die-zwoelf-lustigsten…
Grafika: zrzut ekranu z:
https://stock.adobe.com/pl/search?k=ampelmann
